Szafa, z której coś wylatuje przy każdym otwarciu. Pokój, w którym ciężko znaleźć to, czego szukasz. Piwnica albo strych, do których od lat nikt nie zagląda. Jeśli masz poczucie, że rzeczy przejęły kontrolę nad Twoją przestrzenią — właśnie tu zaczynamy.
Decluttering to nie jest sprzątanie. To świadomy proces decyzji: co zostaje, co odchodzi i dlaczego. Przyjeżdżam do Ciebie i razem przechodzimy przez rzeczy kategoria po kategorii — bez pośpiechu, bez presji. Pomagam Ci zadawać właściwe pytania, żebyś mogła podejmować decyzje, których nie będziesz żałować.
Po sesji wiesz nie tylko, co zostało, ale też rozumiesz, jak to się stało, że rzeczy tak się nagromadziły. I wiesz, jak tego unikać w przyszłości — bo sama selekcja to dopiero połowa sukcesu.
Dla kogo: dla każdego, kto czuje, że ma za dużo rzeczy, jest przytłoczony chaosem i nie wie, od czego zacząć.
Cenę ustalamy po bezpłatnej wizji lokalnej. Każda przestrzeń jest inna — dopiero kiedy wiem, co i ile, mogę powiedzieć, ile to będzie kosztować. Bez zgadywania, bez niespodzianek.
Nowe mieszkanie. Remont. Pokój dla dziecka, które właśnie się urodziło — albo zaraz się urodzi. To są momenty, kiedy masz czystą kartę i możesz zbudować wszystko od początku, tak jak powinno wyglądać. Tylko że większość ludzi w tym momencie po prostu stawia rzeczy tam, gdzie akurat pasują — i potem przez lata walczy z systemem, który nigdy nie był systemem.
Ja przyjeżdżam zanim to się stanie. Razem analizujemy przestrzeń, Wasz styl życia, codzienne rutyny i realne potrzeby. Kto tu mieszka? Jak funkcjonuje na co dzień? Co musi być pod ręką, a co może być głębiej? Na tej podstawie projektuję system przechowywania, który będzie służył — nie tylko ładnie wyglądał na zdjęciu.
Efekt? Każda rzecz od początku ma swoje logiczne miejsce. Nie trzeba będzie tego "potem ogarnąć" — bo jest ogarnięte od razu.
Masz projekt od architekta wnętrz albo stolarza? Mogę go przejrzeć i podpowiedzieć, czy zaplanowane rozwiązania będą dobrze działać w codziennym użytkowaniu — zanim wykonawca zacznie wiercić. Jeśli jeszcze nie masz mebli, mogę doradzić, co się sprawdzi: że np. dwie płytkie szuflady dadzą więcej niż jedna głęboka półka. Ale nie projektuję kuchni, nie dobieram kolorów ścian i nie rysuję rozkładu pomieszczeń — od tego są architekci. Moja działka to organizacja i przechowywanie.
Dla kogo: dla osób urządzających nową przestrzeń od zera — nowe mieszkanie, remont, pokój dla dziecka — a także dla tych, którzy chcą sprawdzić projekt architekta pod kątem funkcjonalności przechowywania.
Cenę ustalamy po bezpłatnej wizji lokalnej. Każda przestrzeń jest inna — dopiero kiedy wiem, co i ile, mogę powiedzieć, ile to będzie kosztować. Bez zgadywania, bez niespodzianek.
Chcesz ogarnąć przestrzeń samodzielnie, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać? Masz bałagan w szafie i szukasz przepisu na jego likwidację? A może urządzasz nowy pokój i wolisz działać we własnym tempie, zamiast mieć kogoś z zewnątrz przez kilka godzin w domu? Ta usługa jest właśnie dla Ciebie.
Przyjeżdżam, oglądam przestrzeń i rozmawiam z Tobą o tym, jak naprawdę funkcjonujesz na co dzień. Co jest pod ręką, a powinno być głębiej? Co szukasz co rano? Co zajmuje miejsce, a nie powinno? Na tej podstawie przygotowuję gotowy projekt — dopasowany do Ciebie, nie do katalogu ze sklepu.
Dostajesz dwa dokumenty: szczegółową listę zakupową (co kupić, jakiego rodzaju, w jakim rozmiarze — bez zgadywania w sklepie) oraz instrukcję krok po kroku — co gdzie przenieść, jak to ułożyć i dlaczego właśnie tak. Resztę realizujesz samodzielnie, kiedy masz czas i energię.
Dla kogo: dla osób, które wolą działać samodzielnie, ale potrzebują konkretnego, eksperckiego planu — niezależnie od tego, czy chodzi o ogarnięcie istniejącego chaosu, czy urządzenie nowej przestrzeni od zera.
Koszt projektu: od 500 zł brutto, w zależności od wielkości przestrzeni i zakresu pracy. Jedna szafa to nie to samo co całe mieszkanie.
Jeśli po realizacji projektu zdecydujesz się jednak skorzystać z pełnej usługi — koszt projektu zostaje odliczony od końcowej ceny. Nic się nie traci.
Przeprowadzka to jeden z niewielu momentów, kiedy i tak musisz wziąć wszystko do ręki. Szkoda go zmarnować na przenoszenie rzeczy, których i tak nie lubisz. Zacznijmy od tego, co naprawdę jedzie na nowe miejsce — a co trafia na śmietnik, do oddania albo na Vinted.
Na starym miejscu: razem decydujemy, pakujemy i segregujemy. Mogę dostarczyć kartony, taśmę i inne materiały — żebyś nie musiała biegać po sklepach w środku przeprowadzkowego chaosu. Mogę też zorganizować busa.
Na nowym miejscu: rozpakowujemy zgodnie z gotowym projektem organizacji przestrzeni. Żadnego "tu na razie" — od pierwszego dnia każda rzecz ma swoje miejsce i tam zostaje.
Ważne: skupiamy się na rzeczach, nie na meblach. Pianino, dębowa szafa czy sofa — to robota dla firmy przeprowadzkowej z windą i ekipą. My zajmujemy się tym, co jest w środku. Masz coś, co nie pasuje do żadnej kategorii? Zapytaj — zobaczymy, co da się zrobić.
Dla kogo: dla osób planujących przeprowadzkę, które chcą zacząć nowy rozdział bez zbędnego balastu — i z mieszkaniem urządzonym od razu, nie "kiedyś tam".
Cenę ustalamy po rozmowie o zakresie — zależy od tego, co i jak daleko. Koszt busa doliczamy osobno, w zależności od jego pojemności i trasy. Bez niespodzianek przy rozliczeniu.
Masz kota. Czyli masz współlokatora, który nie pyta o zgodę, śpi gdzie chce i ocenia każdą Twoją decyzję wnętrzarską spojrzeniem pełnym pogardy.
Ale żeby kotu żyło się naprawdę dobrze — a Tobie razem z nim — przestrzeń musi być przemyślana. Nie chodzi o to, żeby kupić drogi drapak i postawić go w rogu, gdzie stoi do dziś nieużywany. Chodzi o to, żeby cały dom działał dla Was obojga.
Przyjeżdżam i analizuję przestrzeń z dwóch perspektyw jednocześnie — Twojej i kota. Liczba i rozmieszczenie kuwet, miski z jedzeniem i wodą, dostęp do przestrzeni pionowej, miejsca do odpoczynku i ucieczki — to wszystko ma znaczenie i wszystko można zorganizować lepiej, niż to wygląda teraz.
Na tej podstawie przygotowuję konkretne rekomendacje: co przestawić, co dokupić, co wyrzucić bo i tak nie działa. Jeśli masz kilka kotów — tym bardziej warto, bo wielokotowe gospodarstwo domowe rządzi się swoimi prawami.
Dla kogo: dla właścicieli jednego lub kilku kotów, którzy chcą zadbać o dobrostan zwierzęcia bez rezygnowania z estetyki własnego domu. Świetne też przy wprowadzeniu nowego kota — zanim zdążysz popełnić klasyczne błędy.
Cenę ustalamy po rozmowie — zależy od liczby kotów i metrażu.
Zadzwoń lub napisz — bezpłatnie porozmawiamy o Twoich potrzebach i dobierzemy najlepsze rozwiązanie.
Skontaktuj się